niedziela, 9 grudnia 2012

Rozdział 4

 Ed Sheeran - The A Team

- Masz bardzo ładny pokój. Podoba mi się. - powiedział Harry rozglądając się po pokoju.
- Dzięki. Sama go urządzałam. - odpowiedziałam i usiadłam na łóżku biorąc z szafki mój wielki notes z wielką czerwoną różą na okładce.
- To...co masz konkretnie napisać? - zapytał siadając obok mnie. Zastanowiłam się przez chwilę.
- Tak naprawdę nie mam konkretnego planu. Nauczycielka powiedziała, że to ma być referat na temat wcześniejszej lekcji. Jednak ja nie mam zielonego pojęcia, jak mam zacząć! - odpowiedziałam zrezygnowała stukając ołówkiem o zeszyt.
- Hm..może to nie jest aż takie trudne, jak by się wydawało. Ja bym napisał przebieg wydarzeń i uwzględnił najważniejsze sytuacje. Pamiętasz coś ciekawego? - zwrócił się do mnie z zamyślonym wyrazem twarzy. Muszę przyznać, że trochę mi ułatwił zadanie. Że też wcześniej nie pomyślałam tak samo! Zaczęłam sobie przypominać naszą ostatnią lekcję, niestety nic szczególnego nie wpadło mi do głowy. 
- No nie wiem, nie było nic ciekawego, ogólnie lekcja była nudna, jak zawsze...nic z tego nie będzie, muszę się zaprzyjaźnić z moją nową jedynką w dzienniku, co poradzić... - odpowiedziałam i westchnęłam ciężko. Harry spojrzał na mnie z rozbawieniem, a ja kompletnie nie rozumiałam dlaczego.
- Co cię tak bawi? - zapytałam zdziwiona. 
- Śmiesznie wyglądasz, jak się złościsz. To takie... - zaczął i zastanowił się nad doborem słów.
- Dziecinne? - dokończyłam za niego.
- Nie! Raczej słodkie. - sprostował, a ja się zarumieniłam. Ten to wie, jak powiedzieć komplement dziewczynie! 
- To masz jakiś inny pomysł? - zapytałam zmieniając temat. 
- Na razie nie, ale zawsze mogę pójść do twojej nauczycielki i na pewno nie wstawi ci tej jedynki. - odpowiedział i puścił mi oczko. 
- hahaha, jakiś ty zabawny! Chyba nie sądzisz, że twje loczki i dołeczki w policzkach zadziałają na tą starą zrzędę! - powiedziałam z niedowierzaniem. 
- A na ciebie? - zapytał poruszając śmiesznie brwiami. Zaśmiałam się pod nosem i znowu spaliłam buraka. Boże, czemu stworzyłeś takich chłopaków? Spokojnie, muszę się ogarnąć, wdech, wydech, wdech, wydech...
- Oj nie wiem, nie wiem...nie jestem łatwa. - odpowiedziałam.
- Zobaczymy, zobaczymy. - powiedział wesoło, a ja tylko zaśmiałam się szeroko.
- a tak na serio, to jak zamierzasz dojść do mojej profesorki? - zapytałam powstrzymując się od śmiechu. 
- Jak nie wyglądem, to talentem. - powiedział i zaczął śpiewać refren "Little Things". Wow, jego głos był dla mnie jak ukojenie, dość szybko się rozmarzyłam. 
- Brawo! Teraz to masz ją w garści, hahaha! - powiedziałam klaszcząc.
- Mówiłem, że dam radę! Ale tobie też się podobało, prawda? - zapytał z lekką nadzieją.
- Skłamałabym mówiąc, że nie! Masz cudowny głos! Kogoś mi przypomina, ale nie jestem pewna kogo... - odpowiedziałam i zaczęłam się nad tym zastanawiać. Nareszcie do mnie coś dotarło. Jezu, jaka ja jestem głupia i ślepa w dodatku! Te włosy, ten uśmiech, ten głos, ta piosenka....OH GOD! Gwałtownie odsunęłam się od niego.
- Ehm..stało się coś? Nagle zbladłaś? - zapytał przyglądając mi się uważnie.
- Nie...chociaż w zasadzie to tak! Może głupio zabrzmi to pytanie, ale po prostu muszę je zadać. TY JESTEŚ HARRY STYLES Z ONE DIRECTION?! - zapytałam, a chłopak wreszcie zrozumiał.
- Aaa to o to chodzi. Tak, jestem Harry Styles, ale to chyba nic złego? - zapytał.
- Nie, oczywiście, że nie! Wręcz przeciwnie, jestem waszą wielką fanką i w ogóle...Jezu, że też wcześniej na to nie wpadłam! Przepraszam, to było głupie.. - powiedziałam i wstałam odkładając zeszyt. 
- Nic się nie stało, myślałem, że od razu skapnęłaś się, kim jestem. Szczerze mówiąc, zaimponowałaś tym mi. - wyjaśnił z lekkim uśmiechem, a mi ulżyło. Uff, już myślałam, że zbłaźniłam się przed moim idolem.
- Ale nadal czegoś nie rozumiem. Czemu wtedy się do mnie przysiadłeś? Mogłam się okazać kolejną świrniętą fanką i to nie byłoby dla ciebie najlepsze. - zapytałam ciekawa odpowiedzi. 
- Wiesz, pomyślałem, że taka zdołowana dziewczyna nie pozna mnie od razu, a przy okazji może pomogę. Jak widać, nie myliłem się. - wyjaśnił. - Mnie też ciekawi jedna rzecz. Dlaczego wtedy płakałaś? - zapytał, a ja znowu zamilkłam na chwilę. Pomyślał, że skoro on też się przyznał, to ja też muszę odpowiedzieć.
- Więc..płakałam wtedy, bo dosłownie jakąś godzinę wcześniej przyłapałam mojego chłopaka w łóżku z moją, już byłą, przyjaciółką. Ostatnio nasza przyjaźń nie układała się zbyt dobrze, ale to nie powód, żeby spać z chłopakiem przyjaciółki! Potem dowiedziałam się o ich długotrwałym romansie i że był ze mną tylko dlatego, żeby częściej widywać Emily. Poczułam się jak zwykły śmieć, zabawka którą można się bawić, dopóki przestanie być modna...to było takie...okrutne! Od tamtego momentu postanowiłam sobie, że przestanę wierzyć w coś takiego jak miłość, bo ona istnieje tylko w płytkich komediach romantycznych. - opowiedziałam i nawet nie zorientowałam się, jak rozpłakałam się na dobre. Przetarłam szybko oczy rękawem od bluzy i spojrzałam na chłopaka, który cały czas patrzył na mnie uważnie i ze współczuciem. Przez chwilę nie wiedział, co powiedzieć, jednak w końcu przełamał "głośną" ciszę.
- Wow, nie spodziewałem się, że taka ładna dziewczyna może być tak strasznie skrzywdzona przez jakiegoś chłopaka, chyba ślepego i głupiego. Nie każdy chłopak jest taki, ja znam naprawdę fajnych chłopaków, którzy z pewnością chcieliby cię poznać. Uwierz mi. - powiedział i poprawił mi tym trochę humor.
- Dzięki, ale chyba na razie nie skorzystam...chyba mam na razie dość wrażeń. - stwierdziłam z lekkim uśmiechem.
- Rozumiem...jednak jakby co, dzwoń o każdej porze dnia i nocy. Pamiętaj! - odparł Loczek a ja przytaknęłam głową. 
- Na pewno. Ale teraz już robi się późno, więc chyba musisz iść. - stwierdziłam patrząc na zegar. 
- Chyba tak.Spotkamy się jutro? - zapytał. Wyczułam lekką nutkę nadziei w jego pytaniu, więc spojrzałam na niego wesoło.
- Jak chcesz, możesz przyjść pod tą uczelnię. - powiedziałam i wzięłam jego rękę, żeby napisać na niej adres szkoły. - kończę o 3:00pm. - dodałam i uśmiechnęłam się szeroko.
- Na pewno będę, dzięki! - odparł rozpromieniony. Lubię sprawiać ludziom radość, a naprawdę dobrze mi się z nim rozmawia. Bardzo dobrze. 
Wyszliśmy z mojego pokoju i skierowaliśmy się do drzwi wyjściowych. 
- To do zobaczenia. - powiedziałam, a on pocałował mnie delikatnie w policzek. Nie wiem czemu, ale po moim ciele przeszedł lekki prąd. Jednak zignorowałam to, bo był przeciąg i to pewnie od tego. 
- Pa. - rzucił szybko i zamknęłam drzwi. W korytarzu zobaczyłam sylwetkę Erici chodzącej z pędzlem za uchem. 
- haha, dobrze że cię Harry nie widział! Masz trochę farby we włosach. - powiedziałam, a ona spojrzała na mnie z roztargnieniem. 
- Co? Nie ważne, muszę dokończyć obraz... - odparła szybko i zniknęła w salonie. Ja tylko pokręciłam głową i powolnym krokiem skierowałam się do mojego pokoju.
"Ciekawe, czy przyjdzie jutro?" - taka myśl chodziła po mojej głowie. W tym momencie dostałam SMS-a od Harry'ego o treści:
Na pewno przyjdę. Dobranoc xoxo
Uśmiechnęłam się pod nosem i powolnym krokiem skierowałam się do mojego pokoju.
***
4 rozdział we własnej osobie! Przepraszam za lekkie spóźnienie, ale nie brakło mi zajęć w ten weekend. Mam nadzieję, że będzie tak samo dużo komentarzy, jak pod wcześniejszym rozdziałem, lub nawet więcej! Wszystko zależy od was i naprawdę dziękuję, że jesteście i komentujecie ♥♥ 

Wasza 
Blogerka ♥ 
          

6 komentarzy:

  1. Cudowny *.*-chce być na miejscu tej Briany x ,chociaż wiem ze to tylko Imagin ;d - super piszesz ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super Imagin ♥♥ najlepszy jaki widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No skoro tak bardzo zapraszasz no jestem we własnej osobie. Co prawda nie jestem Harrym, niestety nie jestem, no ale... dobra, może nie będę pisać dziwnych rzeczy, w końcu to pierwszy mój komentarz, jakieś pierwsze wrażenie musi być nie? No właśnie, ty zrobiłaś na mnie ogromnie dobre wrażenie. Na razie to tylko 4 rozdziały, ale mi tam się podobają. Postaram się czytać, ale nie obiecuję że zawsze zostawię komentarz pod rozdziałem, ale pamiętaj że czytam, więc proszę tak specjalnie dla mnie, dodasz rozdział wcześniej? Czekam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się dodać w czwartek albo piątek :D ♥ I dziękuję za bardzo miłe słowa, będę pamiętać xD

      Usuń
  4. OMG ale super ;))

    OdpowiedzUsuń